ďťż

Najgroźniejsi wrogowie, z którymi musimy walczyć są w nas...


Gdyby Naomi wybrała reszkę, wygrałaby w rzucie monetą. Nie musiałaby wracać po aparat do redakcji księgi pamiątkowej, nie spadłaby ze schodów i nie uderzyłaby o nie głową. Nie obudziłaby się w karetce z amnezją i z pewnością pamiętałaby swojego chłopaka Ace’a. Może nawet pamiętałaby, z jakiego powodu się w nim zakochała. Rozumiałaby, dlaczego jej najlepszy przyjaciel Will uparcie nazywa ją „Szefową”. Wiedziałaby o nowej rodzinie mamy i o narzeczonej taty. Gdyby Naomi wybrała reszkę, może nigdy nie poznałaby Jamesa, chłopaka o wątpliwej przeszłości i niepewnej przyszłości, który już przy pierwszym spotkaniu miał ochotę ją pocałować. A ona może nie chciałaby odwzajemnić jego pocałunku.

Jednak Naomi wybrała orła…

Po spektakularnym debiucie w swojej kolejnej zaskakującej powieści Gabrielle Zevin mówi o miłości, odkrywaniu własnego „ja” i drugiej szansie na prawdziwe życie.

Data wydania: 23.06.2011
Stron: 264
Cena: 28,90
Wydawnictwo: Initium

Fragment, pierwszy rozdział: http://naszerecenzje.wordpress.com/2011/06/14/zapomnialam-ze-cie-kocham-fragment/#more-706


Hm chętnie przeczytam. Lubię czasami oderwać się od fantasy. A to takie trochę psychologiczne... Ciekawe kiedy pojawi się u mnie w bibliotece, o ile w ogóle... Może jakiś ebook.
I okładka może być,taka wesoła, a ja uwielbiam zielony (; tutajpoczkategori
Podoba mi się ten opis. Okładka nie jest zbyt... dopracowana, ale chętnie przeczytam.
Brzmi ciekawie, myślę, że przeczytam. Jakoś opis mnie zainteresował. tutajpoczkategori


Opis mnie zainrygował, więc nie mogę się doczekac kiedy trafi w moje ręce. ;D
Książka wydaje się bardzo interesująca.Przeczytałam ten fragment ksiązki co podałaś i też jest świetny.A więc po przeczytaniu Lawendowego Pyłu gdziekolwiek marsz,by ją kupić tutajpoczkategori
Ooo, bardzo chętnie przeczytam, kiedy trafi w moje ręce, ale kupowac chyba nie będę.
Niedługo skończę Abandon i wtedy wezmę się za Zapomniałam (...) tutajpoczkategori
Jakiś czas temu skończyłam czytać właśnie "Zapomniałam, że Cie kocham" i uważam, że książka jest warta przeczytania
Ja również już przeczytałam Recenzje napiszę na dniach, ale już teraz mogę napisać, że książka bardziej mi się spodobała niż Gdzie Indziej tutajpoczkategori
I znów udało mi się pierwszej napisać recenzję

Skopiowana z bloga

Fabuła

Historia nastoletniej Naomi, nie jest zbyt skomplikowana. Dziewczyna podczas niefortunnego upadku ze schodów, straciła pamięć ostatnich czterech lat życia. Po przebudzeniu w szpitalu, widzi nieznajomego chłopaka, który przedstawia się jako jej szkolny kolega James. To on widział cały wypadek, to on wezwał pogotowie i to on skłamał, że jest jej chłopakiem, aby móc z nią pojechać karetką do szpitala. Następnie w drzwiach pojawia się ojciec Naomi i próbuje dowiedzieć się, jak daleko posunięta jest jej amnezja, a następnie próbuje ją zaznajomić z rzeczami, jaki wydarzyły się w ciągu ostatnich czterech lat. Odwiedza ja również matka, ale dziewczyna nie chce jej widzieć, bo właśnie się dowiedziała, że nie mieszkają już we trójkę. Następnego dnia odwiedza ją jej przyjaciel Will, informując ją, że oboje są szefami redakcji zajmującej się księgą pamiątkową.

Po wyjściu ze szpitala, dziewczyna musi przyzwyczaić się do obecnej sytuacji. Musi na nowo poznać, swojego przyjaciela Willa, swojego chłopaka Ace’a, dom, do którego przeprowadziła się z ojcem po rozwodzie rodziców, szkolnych nauczycieli, znajomych, język francuski i przede wszystkim siebie. Przez całą książkę, Naomi będzie dowiadywać się wszystkiego o sobie, rodzinie i najbliższych przyjaciołach. Przejdzie metamorfozę zewnętrzną i wewnętrzną oraz spróbuje się dowiedzieć, dlaczego w ciągu ostatnich czterech lat dokonała takich, a nie innych wyborów. Czy główna bohaterka odzyska pamięć? Czy jej przyjaciele nimi pozostaną? Co takiego zdarzyło się w jej życiu, że jej umysł postanowił o tym zapomnieć? I czy uda jej się odnaleźć w nowym życiu? Tego dowiecie się, tylko jeśli sami przeczytacie lekturę

Moim zdaniem

Pomysł z amnezją jest stary jak świat. W książkach motyw ten przewinął się nie raz, tak samo jak i w filmach, a w telenowelach jest wręcz używany nagminnie. Jak to wyglądało w „Zapomniałam, że Cię Kocham”?. Główna bohaterka utraciła cztery lata życia i próbowała odnaleźć się w nowej sytuacji. Utracie amnezji towarzyszyły bóle głowy, nadwrażliwość na światło, ciągłe uczucie zimna i chroniczne zmęczenie (mam te same objawy, choć nie mam amnezji, za to muszę napisać pracę magisterską do końca sierpnia ). Wszystkie te objawy były opisane realistycznie i idealnie wkomponowały się w sytuacje w jakich znajdowała się Naomi. Nie było sytuacji, w której autorka zapomniałaby o tych symptomach i stworzyłaby nielogiczne zachowanie protagonistki. Miałam wrażenie, że pani Zevin wręcz pilnowała, aby zawsze umieścić jakiś nawet mały gest, który sugerował, że Naomi nadal odczuwa dyskomfort po upadku.

Główna bohaterka wydaje się być rozwydrzoną gówniarą. W miarę, jak zagłębiałam się w lekturze, upewniłam się, że Naomi faktycznie jest nieznośna. Na początku zachowywała się ostrożnie i grzecznie, jednak w miarę upływu czasu, dziewczyna zaczynała przypominać dawną siebie. Główna bohaterka przez cztery lata trzymała się tylko popularnych osób, umawiała się z popularnym sportowcem i przestrzegała restrykcyjnej diety. Zaraz po wyjściu ze szpitala, kiedy dowiedziała się jaką osobą była, nie potrafiła zrozumieć, jak mogła się tak zachowywać. Starała się nawiązać kontakt z koleżankami z podstawówki, zmieniła fryzurę i stosunek do niektórych osób. Jednak charakterek rozpieszczonej córeczki tatusia zaczął dawać o sobie znać. Osobiście nie lubię takich osób, ale muszę przyznać, że czytając o niektórych poczynaniach, czy reakcjach Naomi, pomyślałam sobie, że postąpiłabym bardzo podobnie. Właśnie to moje przytaknięcie głównej bohaterce uświadomiło mi, że w każdej z nas mieszka taka mała rozpuszczona dziewczynka, która daje o sobie znać w najróżniejszych momentach. Co to oznacza? Ano to, że postać głównej bohaterki jest cholernie realistyczna. Jest to dziewczyna z krwi i kości, która zaznała w życiu wielu trudnych chwil i nie raz dostała w kość, mimo że jest tylko nastolatką.

Książka jest podzielona na trzy działy, zatytułowane: „Byłam, Jestem, Będę”. Jest to interesujący manewr ze strony autorki i do tego, jak najbardziej trafny. Naomi najpierw musi poradzić sobie z swoim straconymi latami, następnie z tym jaka jest „teraz”, by na koniec optymistycznie patrzeć w przyszłość. Dzięki temu, czytelnicy mogą łatwiej zagłębić się w fabułę i lepiej zrozumieć postępowania Naomi i bez trudu śledzić zmiany w zachowaniu protagonistki. Pani Zevin chyba lubi zagłębiać się w psychikę swoich postaci, bo „Gdzie Indziej” oraz „Zapomniałam, że Cię kocham” bardzo mocno koncentrują się na zmianach jakie zachodzą w bohaterkach. To one, a nie fabuła są myślą przewodnią książek. Obie protagonistki są właściwie do siebie podobne, choć obie zostały rzucone w zupełnie różne sytuacje, obie miały uraz głowy

Żeby nie było, że w książce jest tylko jedna wyrazista postać, a reszta to tło, które jest zawsze takie samo (tak jak w kreskówkach Hanna Barbera), zapewniam, że bohaterowie drugoplanowi są równie wyraziści, co protagonistka. Na przykład ojciec Naomi – uwielbia oglądać filmy przyrodnicze odkąd się rozwiódł, jest zaręczony z tancerką i chce być jak najlepszym ojcem dla swojej córki. Niestety jego nadopiekuńczość spowodowała, że jego córka stała się strasznie rozwydrzona. Nie potrafi mówić o uczuciach, jednak w szpitalu, kiedy myśli że jego córka śpi mówi jej, że ją kocha. Niby nic wielkiego, ale jak widać ojciec zachowuje się jak na dobrego tatę przystało (aż zazdroszczę takiego rodzica ). Will, który jest najlepszym przyjacielem protagonistki jest zakochany w muzyce, a księga pamiątkowa to jego „dziecko”. Bardzo często nagrywa płyty, na których umieszcza odpowiednio wybrane utwory/piosenki, tak aby każdy(a) pasowała do odpowiednich sytuacji lub okazji. Chłopak jest bardzo cierpliwy, pomocny, szarmancki, ale i zaborczy przez co na początku książki kłóci się z Naomi o to, kto pójdzie po aparat. Nawet Ace, pomimo że jest sportowcem ma jakiś charakter. Wydaje się być mało inteligentny, jak na stereotyp przystało, ale i tu autorka odpowiednio go ukształtowała. Chłopak może i nie jest oczytany, czy skłonny do poświęceń (w końcu, nie odwiedza dziewczyny w szpitalu, bo jest na obozie tenisowym), ale mówi co czuje, jest szczery i nie żywi urazy po tym, co Naomi zrobiła. Pani Zevin naprawdę postarała się przy tworzeniu ciekawych i różnorodnych osobowości i bohaterowie, którzy mało co się pojawiają w książce, są również wyraziści.

Jest to powieść młodzieżowa dająca do myślenia, dlatego nie każdemu może się spodobać psychologiczny wydźwięk historii. Mnie się książka spodobała bardziej niż poprzedni tytuł autorki i jestem ciekawa jej dalszej twórczości Polecam ją każdemu, kto lubi wątki z amnezją oraz dziewczynom, które lubią powieści obyczajowe, bo do takiej „Zapomniałam, że Cię Kocham” trzeba zaliczyć. Nie jest to typowa młodzieżówka na odmóżdżenie, więc jeśli takiej szukacie, to źle trafiłyście

Ogólna ocena: 5/6
Nie jestem pewna. Opis mnie zastanawia, ale nie wiem czy nie będzie rozwlekła i zbyt dramatyczna. Jeśli nie spotkam wielu relacji, że jest - przeczytam. tutajpoczkategori
Genialna! Naprawdę interesująca Serdecznie polecam
Wyobrażam sobie, ze jak książka się kończy to znoooowu się bardzo kochają Nie kupuję... tutajpoczkategori
O! Ja swojej recki nie wrzuciłam? Jak to możliwe?

"A gdyby tak po prostu… wszystko zapomnieć?”

Nasze życie toczy się jakimś rytmem. Wstajemy rano, jemy śniadanie, bądź nie i pędzimy przed siebie, by przeżyć kolejny dzień naszego życia. Wieczorem wyczerpani padamy na łóżko, by następnego dnia móc przeżyć kolejny dzień, a ten poprzedni można dodać do kart przeszłości. Ta właśnie równowaga została zachwiana w książce „Zapomniałam, że cię kocham”, bowiem główna bohaterka zapomniała, co wydarzyło się poprzedniego dnia. I jeszcze wcześniejszego… I wszystko, co wydarzyło się przez ostatnie cztery lata.
Nie wiem, co winić bardziej – czy monetę, czy Willa. A może szpilki, które miała na sobie tamtego dnia? Albo schody? Może to jednak wina aparatu, albo ich dziurawej pamięci?
Naomi i Will zapomnieli wziąć aparatu z szkoły, a ponieważ żadne z nich nie chciało się po niego wrócić, wynik rozstrzygnął rzut monetą. Na nieszczęście dla dziewczyny, to ona musiała się wrócić.
Gdy schodziła ze schodów potknęła się i… nie, nie spadła – ona runęła w dół. I obudziła się nic nie pamiętając w szpitalu.
Okazało się, że znalazł ją niejaki James, nowy uczeń w jej szkole. Chłopak zachowywał się dziwnie, jakby coś ukrywał. Nami nie wiedziała, jak z nim rozmawiać.
A Ace… no właśnie, jak to jest nie wiedzieć, że się ma chłopaka? Jakie to uczucie nie pamiętać, że się go kocha? Może przypomni sobie, co do niego czuje, gdy go zobaczy? A może na zawsze pozostanie ta pustka w głowie, a ona jak głupia będzie udawać zakochaną czekając na oświecenie?
Jest jeszcze jej najlepszy kumpel, Will. To on jest dla niej wsparciem, cierpliwie odpowiada na pytania, znosi fochy… I z niewiadomych powodów nazywa ją „szefową”.
„Zapomniałam, że cię kocham” to świetna historia młodzieżowa. Akcja rozwija się powoli, pojawiają się coraz ciekawsze wątki, bardziej interesujące postacie. Wszystko kręci się wokół życia, codzienności, o której główna bohaterka zapomniała. Jak to jest poznawać od nowa swoje życie? Zapytajcie Naomi – ona wam odpowie.
To tak, jakbyśmy próbowali wejść w skórę innej osoby i być nią przez jakiś czas. Choć nie wiem jak byśmy się starali i nagimnastykowali, nigdy nie będziemy dokładnie tacy sami, jak oryginał.
Autorka pokazuje to w bardzo ciekawy sposób, przy okazji opowiadając o miłości, problemach, przyjaźni i wszystkim, co ludzkie – uczuciach, emocjach. Poznajemy losy dziewczyny, która próbuje zebrać do kupy siebie i swoje myśli, dowiedzieć się, czego tak naprawdę chce.
W tej książce ciągle się coś dzieje, nie można się z nią nudzić. Do bohaterów nie przywiązałam się zbyt mocno, ale dostałam to, czego chciałam – miłą lekturę na długi, nudny wieczór. W dodatku jednoczęściową, co jest wielkim plusem. Dzięki niej można oderwać się od rzeczywistości i choć na chwilę zapomnieć o problemach bez żadnych zobowiązań. Jest bardzo dobra i zawiera bardzo skomplikowaną fabułę. Jedynym minusem jest to, że łatwo przewidzieć zakończenie.
8/10