ďťż

Najgroźniejsi wrogowie, z którymi musimy walczyć są w nas...



Magia, emocje i przygody, które musisz spróbować...

Co do oskarżenia o morderstwo, Yelenie zaproponowano ułaskawienie. Będzie musiała jeść najlepsze posiłki, mieć pokoje w pałacu, i będzie ryzykować to, że może zostać zabita przez każdego, kto będzie próbował zabić Dowódcę Ixi. Tak więc Yelena postanawia zostać testerką jedzenia. Ale szef ochrony, nie zostawiając nic przypadkowi, ostrożnie karmi ją Motylim Pyłem, i tylko dzięki pojawiającemu się w niej codziennie antidotum, może ona opóźnić bolesną śmierci z powodu trucizny. Gdy Yelena próbuje uciec od swojego problemu, katastrofa ciągle się powiększa. Buntownicy spiskują w celu zdobycia Ixi a ona odkrywa magiczne moce, których nie może kontrolować. Jej życie jest znowu zagrożone a ona musi dokonać wyborów. Ale tym razem rezultaty nie są tak oczywiste!

Premiera: 22 luty 2012
Wydawnictwo: Mira


Okładka nie zachwyca, ale opis mnie zaintrygował. Zapowiada się ciekawie, pewnie będą jakieś intrygi, czyli coś co lubię. Poza tym dawno już nie czytałam żadnej przygodówki, a myślę, że ta będzie dobrą książką, żeby do przygodówek powrócić. Już tworzę listę książek, które chcę przeczytać w 2012 roku i ta będzie chyba na jej szczycie Szkoda, że jej premiera będzie dopiero w lutym, najchętniej już bym ją przeczytała. tutajpoczkategori
A mnie za to okładka zachwyca, a opis znowu nie do końca. Chociaż chyba jednak będę się rozglądać za tą książką.
Mam nadzieję, że wydawnictwo postanowi zachować oryginalną okładkę.
Okładka właściwie nie wiem czy mi się podoba , opis taki sobie. Nie wiem czy przeczytam na razie nie ciągnie mnie do tej książki. tutajpoczkategori


Już sama zapowiedź zwiastuje nam mroczną przeszłość, którą lepiej zepchnąć w najgłębsze zakamarki pamięci aby tam już pozostała. Im jednak bardziej poznajemy historię Yeleny, tym wyraźniej widzimy, że bohaterka przeszła przez prawdziwe piekło, została skazana za próbę obrony swojego życia, a teraz wszyscy ją poniżają, jeśli nie gorzej. Zamknęła się w sobie, lecz nie utraciła wewnętrznej siły i przetrwała, nawet jeśli los nadal nie zdaje się być jej łaskawy. Taka niezłomna postawa do walki z przeciwnościami i nas napełniaj jakąś siłą aby się nie poddawać.
Niestety na pierwszy rzut oka rzeczywistość i potencjalna przyszłość Yeleny także nie wzbudza większych nadziei. Rządy zdemoralizowanej monarchii wraz z kastą magów zastąpiono państem militarnym, które przypominam momentami nawet troszeczkę antyutopię, mimo iż realia życia wskazywałyby na świat przez nastaniem świtu technologii.

MOTYLI PYŁ, Święto Ognia i śnieżne koty
Silna postać kobieca przy przeważającej ilości postaci męskich w świecie, gdzie musi wywalczyć sobie swoje prawa i szacunek, a intrygii przeplatają się z zakazanymi praktykami magicznymi, może przypominać światy tworzone przez Trudi Canavan. W przeciwieństwie jednak do niej tutaj nie znajdziemy rozbudowanych opisów życia w Iksji. Pojawia się wiele ciekawych koncepcji i pomysłów. Jest świat skrytobójców i sztuka rozpoznawania trucizn, a wśród nich mordercze "Kochanie" i "Motyli pył", z siłą których zmuszona jest zmierzyć się Yelena w roli testerki. Są Święta Ognia gdzie akrobaci walczą o życie oraz śnieżne koty, najdoskonalsze drapieżniki, których nikt jeszcze nie zdołał zgładzić.
Maria V. Snyder skupia się na akcji, kluczowe zdarzenia następują szybko po sobie, a przerywane są jedynie przytłaczającymi wspomnieniami z przeszłości. Dominacja dialogów przy mniej rozbudowanych opisach może być zarówno wadą jak i zaletą. Ja wolałabym o świecie Iksji dowiedzieć się jednak troszkę więcej.
Wśród innych postaci najlepiej mamy szanse poznać Valka (troszkę śmiesznie brzmiąco imię w polskim) oraz komendanta, który sprawuje władzę w Iksji. Są to postacie, zdawać by się mogło, już zdefinowane na wstępie. Ich oblicza ulegają jednak całkowitej transformacji wraz z wiedzą jaką przynoszą nam kolejne karty powieści.

OKŁADKI i inne wydania trylogii
Przed lekturą o wiele bardziej podobały mi się zupełnie inne wersje okładek. Prawda jest jednak taka, że Yelena ani razu w ciągu całej powieści nie zakłada sukni, musi przecież tak samo jak wszyscy w Iksji nosić przepisowy mundur, definujący jasno jej status. Okładki, jakie wybrano dla naszego wydania, nie są więc mylące (tak bardzo jak te słoneczne) i oddają nastruj książki - mroczny i tajemniczy.

REKOMENDACJE
Spisek o przejęcie władzy, tajemnice dotyczące obecnego układu sił, rosnąca ilość wrogów i poszukiwania zaufanych sprzymierzeńców. Trucizna może kryć się wszędzie, nawet w sercu. Mimo piętna traumatycznych przeżyć jakie Yelena nosi w swojej duszy, czytelnik mknie przez karty tej historii. Nie może ona konkurować z powieściami Canavan, jednak wiele razy zdołała mnie zaskoczyć i mimo kilku wad wciągnąć skutecznie w swoją fabułę do tego stopnia, że chętnie poznam dalsze losy bohaterów.
MOJA OCENA: 7,5 / 10

Maria V. Snyder jest także autorką dwóch innych serii. Glass series także rozgrywa się w świecie znany z Twierdzy Magów. Kolejną jest Insider, która jest serią antyutopijną. Zarówno z pierwszą jak i z drugą bardzo chętnie zapoznałabym się w przyszłości

Jak na książkę z wyd. Harlequin bardzo mało ma z typowego Harlequina

Trylogia Twierdza Magów prezentuje się w najbliższym czasie :
Księga 2 - Dotyk magii - MAJ
Księga 3 - Prawda ognia - PAŹDZIERNIK

Zrobiłam też "przegląd" okładek - jak będą wyglądać

Jak dla mnie zacna książka, daję szczera ocenę 5/6, bo w zasadzie były drobne niedociągnięcia, a Ci magowie tacy naciągani z deczka. Zakończenie zaskakujące i trochę rozczarowujące, ale przez to zmusza do sięgnięcia po kontynuację. W 2012 MIRA prawdopodobnie wyda wszystkie trzy części, więc nie musimy długo czekać A Yelenę bardzo polubiłam, babka z charakterem ; tutajpoczkategori
Cieszą mnie Wasze opinie bo książka już leży na półce i czeka
Oooo ładne opinie ładne, w sumie chciałam przeczytać, ale chyba poczekam aż będzie w bibliotece.. tutajpoczkategori
Nawet recenzję Wam dam, a co - tyle, że z linkiem na PB

W świecie, gdzie trwa cicha, krwawa walka o władzę, a surowe prawo respektowane jest z najwyższą dbałością, młoda kobieta nie ma szansy na przetrwanie, gdy z jej rąk umiera człowiek. I nie jest istotne to, czy zabiła w obronie własnej, czy z premedytacją. Wtrącona do lochu, czeka na śmierć, która w jej sytuacji byłaby wybawieniem. Ale nawet to nie będzie jej dane…

Yelena otrzymuje propozycję, której nie można odrzucić. Będzie żyła, jeśli podejmie się pracy testerki żywności komendanta rządzącego jej krajem. Skrytobójcy bowiem nie śpią i komendant potrzebuje pełnej ochrony przez cały czas. Doradca Ambrose’a i jednocześnie specjalista od trucizn daje Yelenie jedyną szansę na życie – względne życie, jeśli zapomni się o codziennym ryzykowaniu podczas testowania posiłków. Ale dziewczyna nie ma wyjścia – liczy, że kiedyś uda jej się uciec. Ale przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. W dodatku nagle bohaterką zaczyna interesować się tajemnicza postać z południa, która wyjawia dziewczynie prawdę o jej predyspozycjach. Teraz Yelena będzie musiała podjąć decyzję o swojej przyszłości i zaryzykować życiem, by móc je zachować…

Maria V. Snyder powieścią Siła trucizny otworzyła Trylogię Twierdzy Magów, opowiadającą o młodej dziewczynie, która musi walczyć o swoje życie i o odkrycie własnej tożsamości, ukrytej głęboko w jej umyśle i przeszłości, której nie pamięta. Bez rodziny, przyjaciół i środków na utrzymanie, zmuszona jest codziennie ryzykować życiem, by wypełnić powierzone jej zadanie ochraniania komendanta, który rządzi Iksją. Czy pomysł na fabułę okazał się zatem interesujący? Czy w tej historii znajdziemy coś oryginalnego?

Pierwsza rzecz to język – dojrzały, obrazowy, a jednocześnie prosty. Narracja przedstawiona z punktu widzenia Yeleny daje nam możliwość spojrzenia w umysł dziewczyny i poznania motywów jej działania, prześledzenia historii życia bohaterki, które – nie ma co ukrywać – nie rozpieszczało jej. W dodatku sytuacja, w jakiej się znalazła, gdy poznajemy historię, nie napawa optymizmem i zmusza widza do pochylenia się nad losem Yeleny, której nie sposób tak naprawdę nie polubić. Akcja powieści natomiast jest żywa, dynamiczna i wciągająca, a przy tym nie pozostawia złudzeń, że nie ma czasu na odpoczynek, bo toczy się walka o władzę i życie nie tylko dziewczyny z lochów.

Cała recenzja na:

www.paranormalbooks.pl/2012/03/20/recenzja-sila-trucizny
Tak prezentują się polskie okładki do kolejnych części trylogii Twierdza Magów - „Dotyk magii” i „Prawda ognia”:

tutajpoczkategori
I ja dołączam do zadowolonych czytelniczek
Książka mnie bardzo mile zaskoczyła ... miała w sobie to wszystko co bardzo lubię: walka o władzę; spiski; ciekawe postacie - niezbyt zaskakujące, ale miłe do czytania; trochę magii -ale bez przesady; intryga całkiem ciekawa - i choć łatwo rozgryźć kto spiskuje, to trudniej powiedzieć w jakim celu i jak dokładnie; wątek z truciznami bardzo ciekawy; no i uroczy wątek romantyczny
Do tego bardzo przyjemnie napisana. Dla mnie to jedna z tych książek które otwieram i nawet nie wiem kiedy kończę . Co do samego zakończenia też liczyłam na coś zupełnie innego, bo w sumie do czegoś innego jestem przyzwyczajona mimo wszystko podobało mi się, teraz na spokojnie można czekać na kontynuację, którą przeczytam na pewno. Mam nadzieję, że dojdą jakieś nowe postacie bo moja ulubiona z tej - czyli Valek - już odkryła większość kart.
Trucizna – substancja, która może spowodować najróżniejsze dolegliwości, a w najgorszym wypadku nawet i śmierć. Na prawie każdą truciznę istnieje antidotum, które może uchronić człowieka od strasznego losu. Ciężko wyczuć dawkę śmiertelnej substancji w dobrze przygotowanym pokarmie, jednak nie jest to niemożliwe – to tylko (albo aż!) kwestia wprawy w znajomości smaku, zapachu oraz konsystencji każdego specyfiku. A gdybyś to Ty, drogi Czytelniku, musiał kosztować każdego dania przed podaniem na stół i ocenić, czy jest otrute czy też nie, bo od tego może zależeć życie bliskiej Ci osoby. Czy przeciętny człowiek podjąłby się takiej pracy? O różnych wadach i zaletach takiego zajęcia można poczytać w Sile Trucizny.

Wydawnictwo Harlequin wprowadziło na rynek czytelniczy książkę autorstwa Marii V. Snyder. Biorąc ów książkę do ręki, spodziewałam się taniego romansidła przepełnionego scenami namiętnej miłości oraz brutalnego seksu. Co otrzymałam? Otóż bardzo przyjemną lekturę, która zaskakuje czytelnika swoją formą.

„Ucieczka, ukrycie się, defensywna postawa, to nie może być twój cały styl bycia. Musisz nauczyc się walczyć o to, na czym ci zależy.”

Powieść kręci się wokół 3 bohaterów: Yeleny – skazanej na śmierć za brutalne morderstwo młodej dziewczyny, która w swoim okrutnym życiu doznała wielu krzywd; Valka – odważnego mężczyzny, testera potraw panującego w Iksji komendanta, mężczyzny, który do tej pory posiadał serce twarde niczym głaz, a teraz powoli zaczyna doznawać wielu emocji, które nie sprzyjają sytuacji. Oraz komendanta ukrywającego dość intrygujący sekret, którego ujawnienie może grozić ogromnym niebezpieczeństwem. Trójka postaci, które są centrum wielu wydarzeń, trójka postaci, która jest świetnie wykreowana, posiadająca wiele sekretów oraz niebywale odmienne charaktery. Postacie, które poprzez różnice wynikające z wielu przeżyć, uzupełniają się wzajemnie. Aby nie było nudno, autorka dodała jeszcze mnóstwo postaci, które biorą udział w wielu istotnych wydarzeniach. Nie brakuje również czarnych charakterów – przebiegłych, dwulicowych postaci, któż tylko czyhają na to, kiedy komuś powinie się noga.

http://isztarbooks.blogspot.com/2012/03/sia-trucizny-maria-v-snyder-recenzja.html

http://paranormalbooks.pl/2012/03/26/recenzja-sila-trucizny-maria-v-snyder/ tutajpoczkategori
Yelena zostaje skazana za morderstwo. Gdy czeka w więziennej celi na swoją egzekucję nagle ta zostaje odroczona, a ona ląduje w gabinecie Valka, doradcy komendanta. Dziewczyna przezeń zostaje wybrana na testerkę żywności tegoż komendanta, w zamian za życie. Jednak jej nowa praca wcale nie okazuje się łatwa. Testowanie żywności wiąże się z otruciem trucizną, która mogłaby być w nim zawarta i chociaż Yelena uczy się rozpoznawać trucizny, to wcale nie jest proste. Na dodatek ściga ją generał Brazell, któremu zabiła jedynego syna, dodam do tego, że dziewczyna dowiaduje się o swej mocy i tym co jej grozi gdy to wyjdzie na jaw.

Od pierwszej strony dzieje się coś, co interesuje czytelnika. Zamknięta w celi kobieta, której odroczono wyrok i czytając zastanawiamy się: dlaczego? Przecież w Iksji prawo jest surowe – śmierć za śmierć.
Następnie autorka przez chwilę, tłumaczy i opisuje wygląd wszystkiego i zachowanie innych byśmy z każdym się zapoznali. Najciekawsze rzeczy jednak dodaje zdecydowanie później. Kolejna książka, w której spotkałam się z oryginalnym tematem. Bardzo mnie to cieszy i szczerze mogą przeznać, że „Siła trucizny” nie jest schematyczna, a wręcz przeciwnie bo zaskakuje. Świat przedstawiony przez Marie V. Snyder jest brutalny i pełen praw, które utrudniają życie bohaterce.
Ikcja to kraina, w której niewielu z nas chciałoby żyć, ale czytając o niej byłam zafascynowana.
Spodziewałam się również, że pisarka przedstawi mi politykę magii i pokaże wiele magicznych mocy, poznam dużo czarodziejów, a dostałam niestety tylko namiastkę tego wszystkiego. Jednak „Siła trucizny” jest pierwszą częścią trylogii, dlatego dam szansę pani Snyder się wykazać.
W powieści bywały momenty, przy których moje serce zamierało, a oddech przyspieszał, jednak jak na historię z takim potencjałem było ich niewiele.
Na szczęście akcji nie zabrakło i z ciekawością przewracałam kolejne strony.

Yelena przedstawiona jest jako bohaterka silna, walcząca, ale potrafiąca wzbudzić współczucie. Wiele przeżyła, pomimo tego dała sobie radę, nie użalając się nad sobą, a na dodatek martwiąc o innych. Przez to wzbudziła moją ogromną sympatię.
Valek jako jej nowy szef, niebezpieczny, człowiek, któremu nie można ufać (przynajmniej na początku), zadziorny, ale opiekuńczy i czasami żartobliwy. Później przekonałam się, że i jego w życiu spotkało wiele nieszczęścia. Jest to postać, która mi od początku zaimponowała i do której poczułam coś głębszego.
Oprócz tej dwójki poznałam także służbę komendanta i Valka czy idącego zawsze z pomocą kucharza. Z początku tak jak Yelena byłam podejrzliwa co do wszystkich, po jakimś czasie niektórzy zdobyli moje i jej zaufanie (byli bardzo przekonujący) co zgubiło nas obie.
Bohaterów mamy różnych. Od szczerych, do zadufanych w sobie, szpiegujących i kłamliwych.
Sama bardzo polubiłam Yelene i Valka, z czasem także poczułam nić sympatii do komendanta (jego historia doprawdy mnie zszokowała).

Maria Snyder ma lekkość pióra, prowadzi ciekawe dialogi jednak niezbyt skomplikowane i zrozumiałe dla każdego. Zdarzało się, że chciała ‘przedobrzyć’ i marnie przedłużała zdanie, na szczęście były to jakieś pojedyńcze błędy. Styl jej bardzo przypadł mi do gustu, nawet nie zauważyłam kiedy powieść dobiegła końca.

Na niemalże sam koniec wspomnę o romansie, który w „Sile trucizny” się pojawił. Nie jest to wątek główny, czasem niedostrzegalny co mi się bardzo spodobało.
Ostatnią rzeczą jest zakończenie.
Oczywiście jestem niepocieszona i doprawdy jako, że to pierwsza część spodziewałam się więcej tragizmu. Na szczęście jednak finał nie był całkiem pozytywny i nutka tragizmu się tam dostała. Nie spodobało mi się w nim to, że przez całą powieść pewna sytuacja rozwijała się bardzo powoli, a potem nagle wybuchła (chociaż to moje czepianie, bo pisarka kiedyś musiała to rozwiązać). Z pewnością także kolejne części będą przez to bardziej interesujące.

Wpadająca w oko okładka jest kolejną zachęcającą rzeczą by sięgnąć po książkę. Stonowane, przeważające ciemne kolory ładnie się komponują na obrazku.
Książka podzielona na trzydzieści dwa rozdziały, o dosyć dużej czcionce dzięki której wygodnie się czyta i prawie 400 stronach (które pochłonęłam bardzo szybko) jest warta kupienia i przeczytania.

Cieszę się, że miałam możliwość przeczytania pierwszej części trylogii Twierdzy Magów i z pewnością sięgnę po kolejne. Lekkie pióro pisarki, wyobraźnia i ciekawy pomysł, w którym wykorzystano potencjał to jedne z wielu zachęcających rzeczy by przeczytać historię Yeleny. Kilka błędów, o których można zapomnieć zmusza mnie do polecenia książki.
Ja za to czekam na cześć drugą noszącą tytuł: „Dotyk magii”.
W zapowiedziach premiera Dotyku magii będzie 18 maja , tutajpoczkategori
Podobno tylko w e-booku.

Po książkę sięgnęłam z powodu naprawdę wielu pozytywnych recenzji. Niektórzy umieścili ją nawet na listach najlepszych książek fantasty, więc jak tu po nią nie sięgnąć? I chociaż moi rodzice reagują alergią na słowa typu 'mag, czary, magia' itd., to i tak udało mi się zdobyć książkę do własnej oceny. Jak ona wypada?

Poznajemy Yelenę, w chwili, gdy jest pierwsza do egzekucji. Dzięki prawu udaje jej się z tego wykaraskać, ale z lochów trafia do zamku, gdzie również nie jest bezpieczna. Pierwszego dnia zostaje odtruta, nie ma więc szans na ucieczkę, ponieważ antidotum działa tylko jeden dzień. Wiele osób życzy jej śmierci, a mimo to dzielnej Yelenie udaje się zyskać przyjaciół i walczyć z przeciwnościami losu, ale czy na pewno wszystko się uda? Co się stanie, gdy zabraknie jej antidotum?

Już od pierwszych stron książka mi się wyraźnie spodobała. Szybko wciągnęłam się w akcję i pochłaniałam kolejne rozdziały. Dosłownie moje myśli krążyły wokół lektury, nawet gdy nie miałam czasu czytać. Język jest bardzo prosty, więc to mnie zawiodło. Nie przypominam sobie, żeby było wyraźnie sprecyzowane, kiedy dzieje się akcja, ale na pewno nie były to czasy nam bliższe. Nie było innego oświetlenia niż świecie, ale były prysznice... A przynajmniej tak nazwała początkowo łaźnie bohaterka... Były też fabryki, ale jeżdżono wozami... Chyba mi coś nie pasuje, ponieważ żeby napisać dobrą książkę o 'tamtych czasach' najważniejsze jest dobrane słownictwo. W tej powieści było ono zbyt współczesne. Niestety nie wiem, kto zawinił: autorka, czy tłumacz. To mi się nie spodobało, bo odbierało się dość sprzeczne sygnały przy lekturze.

Wątek z truciznami i magią wyszedłby naprawdę świetni, gdyby nie to, że został zbyt słabo rozwinięty. Poznajemy kilka trucizn, działanie, jakiś krótki opis i tyle. Magii jest jeszcze mniej, bardzo mało tłumaczeń, więc czytelnik ma prawo być odrobinę pogubiony. Jednak na opisy walk, czy miejsc nie mogę narzekać. Są świetnie poprowadzone i z tego jestem zadowolona. Do tego książka jest dość... przewidywalna. Jednak nie umniejsza to jej wartości, gdyż wciąż zdarzają się zwroty akcji i zaskakujący momenty, które sprawiają, że mimo tego, że doszliśmy do pewnych spraw przed bohaterką, to nie psuje to radości z czytania.

Bohaterowi. Nie jest ich tak dużo, więc łatwiej się połapać we wszystkim, jednak nie jestem do końca zadowolona z ich wykreowania. Yelena ledwo uniknęła śmierci, a już narzeka na niewygodne łóżko... Do tego nie czuje się znamiona tych zbrodni, które jej dotknęły. Ten wątek można by świetnie rozwinąć, a wyszło tak... nijako.

Recenzja wyszła bardziej negatywnie, niż przewidywałam, ponieważ mimo wszystko świetnie bawiłam się przy lekturze i dobrze życzyłam głównej bohaterce. Zachęcam więc Was do zapoznania się z historią Yeleny.

Ogólna ocena: 8/10.
Ponoć każde życie jest lepsze niż śmierć. Gdy wiemy, że jesteśmy skazani na stracenie, zazwyczaj próbujemy się chwycić wszystkiego, co mogłoby nas od tego uratować. Mało kto chce umierać, zwłaszcza nie z powodów naturalnych. Założę się, że gdyby każdy z Was miał wybór: śmierć albo tester żywności lub inny zagrażający życiu zawód, większość z Was wybrałaby życie, mimo ciężkiej pracy pełnej niepewności.

W Iksji miał miejsce krwawy przewrót podczas którego zginął sam król. Od tamtej pory magia jest surowo zakazana, magowie zostali albo zabici, albo udało im się uciec na południe o Sycji. Na czele Iksji stoi teraz surowy komendant, który wybitnie nie toleruje magii. Yelena została skazana na śmierć, ponieważ zabiła człowieka. To, że działała w obronie własnej nie ma znaczenia. Jednakże nagle wyrok zostaje odwołany, a ona przyjmuje propozycje zostania testerem żywności samego komendanta. Nie jest to wymarzone życie Yeleny, ale zawsze to życie, a nie śmierć.

Wiele osób bardzo zachwalało tą książkę, tak więc postanowiłam ją kupić i sama się przekonać, czy jest warta uwagi. Nie żałuję wydanych pieniędzy, na pewno warto było po tą powieść sięgnąć, mimo że spodziewałam się czegoś mocniejszego. Po prostu myślałam, że będzie tu więcej przemocy, szybkiej akcji i rozlewu krwi, ale widocznie moje przeczucia były błędne. W każdym bądź razie i tak jestem zadowolona z tego, co otrzymałam.

Bardzo podoba mi się sam pomysł, ponieważ z czymś takim się jeszcze nie spotkałam, a ja lubię nowe rzeczy i motywy. Wykonanie jest bardzo dobre i dopracowane. Żałuję tylko trochę, że autorka tak mało w sumie napisała o poszczególnych truciznach. Były one fikcyjne, owszem, ale myślę, że mogła nam pozwolić poznać je lepiej, a można było także opisać kilka prawdziwych, z realnego świata. Jednak to tylko i wyłącznie moje zdanie – ja po prostu lubię temat trucizn. W każdym bądź razie cała reszta – czyli opisy miejsc, sytuacji a nawet broni – są naprawdę niezłe. Łatwo sobie wyobrazić świat Iksji.

Główna bohaterka zdecydowanie może nam przypaść do gustu, jest zwinna, sprytna i co najważniejsze: potrafi myśleć, kombinować, a przy tym wszystkim zachować rozsądek. Wiele możemy się od niej nauczyć. Jej emocje, poglądy, myśli zostały bardzo dobrze przedstawione, dzięki czemu możemy ją lepiej poznać, a także postawić się w jej sytuacji. I co? Umieramy czy testujemy? Właśnie wtedy intensywnie nad tym myślimy, dokładnie tak jak Yelena. Razem z nią przeżywamy wzloty i upadki. Muszę przyznać, że także reszta bohaterów, zarówno drugoplanowych, jak i tych dalszych planów jest dobrze wykreowana. Wiadomo, że nie skupiamy się na nich tak jak na naszej testerce, ale na pewno możemy ich sobie wyobrazić.

Cała akcja toczy się bardzo płynnie i swobodnie, nie ma nagłych przeskoków z jednego miejsca w drugie. Są momenty kiedy napięcie wzrasta, są sytuacje, które nas zaskakują, a są i takie, które możemy przewidzieć od samego początku, ale w tym przypadku to nie jest zła rzecz, bowiem po prostu czekamy na nie z utęsknieniem. To sprawia, że książka nas wciąga i czytamy dalej. Momentów przynudzania nie zauważyłam, więc jest naprawdę nieźle. Wiele się dzieje – to też duży plus – jednak jest to bardzo ładnie rozłożone i układa się w logiczną całość. Były nawet momenty, kiedy faktycznie się wzruszyłam lub też przeraziłam.

Powiem szczerze, że książka nie zachwyciła mnie jakoś wybitnie, jednakże uważam ją za bardzo dobrą. Może czegoś jej brakuje, a może po prostu jest to wynikiem tego, że nastawiłam się nieco na coś innego. Jednakże polecam tą powieść, ponieważ myślę, że warto ją przeczytać i poznać główną bohaterkę, a także przeżyć razem z nią te wszystkie ‘przygody’. tutajpoczkategori
Pierwsza czesc nieziemska, kolejne tylko dobre. sam watek z trucizna byl oryginalny i ciekawy. wolalabym osobiscie gdyby nie bylo w gole magi i robili z tego jedna czesc. Ale polecam warto przeczytac chociaz te pierwsza czesc, druga tez do wziecia. ja wlasnie jestemod miesiaca w polowiem trzeciej, dokoncze ja na pewno ale z lekkim oporem. Jednak bohaterka jest ciekawa, chybanajbardziej dobilo mnie toze w pierwszej czwesci byly ciekawsze posatacie i interesujaca akcja
Ja czytałam i uwielbiam <3.
Dołączyłam ją do moich ulubionych książek.
Pierwsza część jest najlepsza, ma w sobie to "coś". Druga też jest dobra i wciąga, a w trzeciej jestem dopiero na początku, więc wypowiem się później .
Bardzo polubiłam Yelene, jak i Ari'ego i Janco . Co do Valka... to jakoś chyba bardziej go lubiłam, kiedy nie mówił do Yeleny "ukochana" i był taki bardziej twardy, niedostępny i tajemniczy . tutajpoczkategori