ďťż

Najgroźniejsi wrogowie, z którymi musimy walczyć są w nas...


Czwarty tom znakomitej serii Johna Flanagana, która od ponad trzydziestu tygodni nie schodzi z listy bestsellerów „New York Timesa”.

Czy ci, którzy jeszcze niedawno byli śmiertelnymi wrogami, mogą połączyć swe siły i walczyć ramię w ramię przeciwko wspólnemu nieprzyjacielowi?

Wiosna miała oznaczać koniec niewolniczej doli Evalyn i Willa. Ale gdy tylko przyjaciołom udało się dać nogę z zimowych siedzib Skandian, tajemniczy jeździec porywa dziewczynę. Will, choć zahartowany i sprytny nie jest w stanie stawić czoła sześciu napastnikom... Na szczęście Halt i Horace przybywają w samą porę! Rychło okazuje się, że ci, których wzięto za przypadkowych rzezimieszków są tak naprawdę szpiegami wielkiej armii. Władca Temujai przygotowuje gigantyczną inwazję, która zagrozi nie tylko Skandii, ale również innym niezależnym królestwom. Czworo Aralueńczyków musi przekonać dumnych mieszkańców Północy o tym, że wszystkim grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Will, Evanlyn, Halt i Horace są gotowi stanąć do walki u boku Skandian i wesprzeć ich swoimi umiejętnościami i mądrością - o ile oczywiście Oberjarl wyrazi zgodę na to, by w szeregach jego wojowników znaleźli się obcy...


Will i Evanlyn pozostawieni sami po ucieczce z niewoli, którą umożliwił im sam Erak, mieszkają w domku w górach, który jest obecnie ich jedynym schronieniem. Zbliża się wiosna i dwójka przyjaciół powinna już opuścić chatkę w obawie, że ktoś mógłby ich znaleźć, jednak stan młodego zwiadowcy, który jest jeszcze dość słaby, nie pozwala im na opuszczenie chatki, przez co pobyt w niej przedłuża się. Pewnego poranka Evanlyn rusza na polowanie, jednak nie wraca. Evalyn zostaje porwana, a Will, mimo braku siły, wyrusza jej na pomoc. Lecz gdy znajduje już swą przyjaciółkę, zadaje sobie sprawę, ze sam nie poradzi sobie z jej uwolnieniem. Jednakże i tak podejmuje zamiar uwolnienia jej i gdy już pozostaje zauważony i jest o cal od śmierci, do akcji wkraczają Horace wraz z Haltem. Niestety to nie koniec ich kłopotów, gdyż okazuje się, że Temudżeini szykują się na atak na Skandię. Z czego zwiadowcy od razu wywnioskowali, że zagrożona pozostaje także ich ojczyzna - Araluen. Czwórka Aralueńczyków musi przekonać oberjarla o czyhającym zagrożeniu i namówić ich na zmianę swej taktyki (a raczej jej wprowadzenie). Czeka ich trudne zadanie, muszą namówić oberjarla do podjęcia działań, na które w normalnych warunkach nigdy by się nie zgodził, a jeżeli wszystko pójdzie dobrze to i tak czeka ich jeszcze wojna.

Przy opisaniu działań bohaterów, od razu narzuca mi się powiedzenie: "wróg mojego wroga jest moim przyjacielem". To przysłowie idealnie tu pasuje, gdyż Halt, młody zwiadowca Will, Horace i księżniczka, mają zamiar pomóc swoim wrogom, by zaniechać działań wojennych Temudżeinów. Skandianie jednak nie potrafią łatwo wpuścić do swojego kręgu obcych, w końcu, aby Halt wszystko zaplanował, musi dowiedzieć się jak najwięcej o armii Skandii. Na szczęście, gdy kilka planów Halta zaczęło odnosić skutki, Skandianie przekonali się do tajemniczego człowieka oraz zaczęli darzyć go nawet szacunkiem, w końcu nawet w Skandii wiedzieli co nieco o Zwiadowcach.

Will wraz z Horace'em także są zajęci planami i przygotowywaniami do wojny. Przez co Evalyn, nie ma co robić. Księżniczka oddala się od swojego przyjaciela Willa i czuje się bezużyteczna, zaś Will nie wie jak ma się przy niej zachowywać, gdyż Evalyn z prostej dziewczyny zamieniała się damę dworu. W tej części nadal mamy trochę opisów wewnętrznych bohaterów, lecz już nie tak wiele jak w poprzedniej części.

W "Bitwie o Skandię" jeszcze lepiej zauważamy niezwykłe umiejętności bohaterów. Umiejętności walki, ale nie tylko. Oczywiście mam na myśli także Evalyn, która wykazała się odwagą i opanowaniem w czasie walki. Will, jak już wcześniej wiedzieliśmy był wyśmienitym łucznikiem, posiadał nie lada umiejętności w skradaniu się i inne, które z reguły posiadają zwiadowcy, lecz teraz dostaliśmy tego lepszy obraz. Także Horace miał wspaniale umiejętności w walce, lecz cechowała go także wytrwałość i lojalność, był on gotów do końca chronić Willa, Will zaś odpłacał mu się tym samym.

Dużą część książki zajmują przygotowania do wojny oraz sama walka. Jednakże, choć mogłoby się wydawać się, ze książka będzie przesycona przemocą, wcale tak nie jest. Tak naprawdę autor nie zagłębia się zbytnio w opisy przy wojnie, zadowala się tylko najważniejszymi informacjami, co daje nam jako taki zarys toczonej się na polu bitwy walki.

Książka jest bardzo dobrze napisana. Skierowana raczej do młodzieży, lecz i doświadczony czytelnik nie pogardziłby tą lekturą. Książka jest według mnie świetna i bardzo mi się podobała. Polecam, naprawdę warto przeczytać. tutajpoczkategori
No, cóż książka bardzo ciekawa i pełna humoru. Znalazła się u mnie w pierwszej trójce. Bardzo ciekawie opisany był przebieg bitwy. Moim zdaniem Will i Evanlyn mieli za dużo szczęścia, wtedy kiedy Evanlyn została porwana. Bardzo mi się podobała końcówka z powrotem do Araluenu.
Uu. Przedwczoraj przeczytalam ja i plakalam (jak w kazdym tomie tej ksiazki) kiedy Will, Evanlyn, Horace i Halt sie znalezli.! Jezu mialam zaciesz jak nie wiem!! W bibliotece jakis gupi ktos mi wypozyczyl nastepne tomy i kurde nie moge przeczytac co bedzie dalej.. !!!! Aaa!! Jak nie czytalam "Zwiadowców'' to nikt ich nie wypozyczal. Zawsze widzialam te tomiki, jak staly na polce, a teraz jak ja chce je przeczytac, to nie ma.!! Ludzie czasami potrafia wnerwic czlowieka.. :/ ;( tutajpoczkategori


Jak narazie to mój ulubiony tom, cała drużyna jak za dawnych czasów
Twarda okładka została już wydana
tutajpoczkategori
A więc tak:
Nowa okładka nie podoba mi się w cale jak zresztą każda twarda oprawa tej serii.
Na temat książki:
Ciekawa, bardzo ją lubię. Jak każdą zresztą. Jednak i tu się troszkę rozczarowałem.
Bardzo dużo przygotowywań przed wojną, szkolenia, taktyki, treningi.
Niestety wojna opisana zbyt krótko, i to jest minus. Także w 10 części strasznie fajnie się czyta przed walką, a gdy ona nadejdzie to trwa zbyt krótko.

Moja opinia w skali 1-10: 7
No i poszło. Kolejna część już za mną. Trzyma poziom poprzednich nie nazwałabym tej serii wyśmienitą, a tomy to nie arcydzieła. ale na pewno "Zwiadowców" można zaliczyć do przyjemnych, lekkich lektur, toteż na pewno nie poprzestanę na "Bitwie o Skandię" tutajpoczkategori
Kolejna świetna część cyklu Zwiadowcy. Uwielbiam tą serię, przez większość wakacji czekałam na część trzecią, a kiedy już ją przeczytałam nie było czwartej, ale w końcu udało mi się ją dostać. Jestem po miłej, pełnej akcji i lekkiej lekturze.

W poprzedniej części cieszyłam się z powrotu Willa do formy, niestety moja radość nie trwała długo, bo stało się coś okropnego. Młody Zwiadowca nadal był słaby, a tu już tyle zaczęło się dziać. Evelyn wyszła sprawdzić sidła, Will czekał na nią w chatce. Jednak dziewczyna długo nie wracała, postanowił jej poszukać. Okazało się, że została porwana. Tu rozpoczęła się cała akcja. Will wyrusza na poszukiwanie Cassandry, Halt razem z Harecym szukają przyjaciół. Ich drogi krzyżują się, gdy spotykają Temudżinów. Rozpoczyna się bitwa, Bitwa o Skandię.

Tak mniej więcej rozpoczyna się 4 tom serii. Każdy z nas oczekiwał po książce utrzymania poziomu pozostałej. Muszę powiedzieć, ze się nie zawiedzie. Uważam natomiast, że dla niektórych książka, może być nawet lepsza od reszty. Mamy tu dobrze przedstawioną walkę, wiele taktyki(której Skandianie nie znoszą), czasem gubiłam się w toku rozumowania Zwiadowców, ale tłumaczyłam to sobie jak Horacy, oni są inny

Bohaterowie jak zawsze odważni, mężni, wkurzało mnie tylko czasem zachowanie Horacego, ta jakiego uczciwość, czasem mnie aż do szału doprowadzała, a i jego dziecinne zachowanie, to mężny wojownik, ale zachowuję się czasem jak siedmiolatek. Nadal i chyba to sie już utrzyma moim ulubionym bohaterem jest Halt, uwielbiam tego człowieka. Gdybym miała się u kogoś uczyć, chciałabym takiego nauczyciele. Uwielbiam jego zabawne komentarze, rozbawił mnie też fragment z nim w roli głównej, gdy musiał założyć strój Skandianina. Już widziałam jego minę spod za dużego hełmu...

Nie rozpisuję się za bardzo, napisze jeszcze tylko, że książka bardzo mi się podobała, kto zaczął serię, powinien ją skończyć. Pełna przygód, akcji i walki książka z pewnością zachwyci niejednego czytelnika.
Od ,,Bitwy..." właściwie zaczęła się moja przygoda ze ,,Zwiadowcami", więc mam sentyment do tej części. To jedna z lepszych wg mnie. Tytułowa bitwa jest świetnie opisana. tutajpoczkategori
Niecierpliwie wyczekiwałam momentu gdy dojdzie w końcu do spotkania bohaterów czyli Willa i Evanlyn z Haltem i Horace'm i w końcu się doczekałam . Jak zwykle przygód bohaterom nie brakowało i muszę powiedzieć, że ta bitwa Skandian z Temudżeinami jak dla mnie była najlepsza z dotychczasowych, świetnie się to czytało. Znowu muszę czekać na kolejny tom, ale mam nadzieję, że nie potrwa to długo, oby.